|
Wycieczka rowerowa Kalisz-Gdańsk
Dzień V
Tutaj mieliśmy zaszaleć, w planie 160 km trudnej trasy
z ciężkimi od sakw rowerami. Wczesnym rankiem obudziły nas promienie
słonka, mówimy sobie – będzie dobrze. Wyjechaliśmy z Janowa, przebiliśmy
się przez Bydgoszcz (ale ten Fordon długi ) i zmieniliśmy trochę
trasę kierując się międzynarodowym szlakiem rowerowym wzdłuż Wisły
zamiast do Ostromecka. Podjazdy pod górki były ciężkie, ale radość
ze zjeżdżania rekompensowała włożony wysiłek. Stosunkowo szybko
dotarliśmy do Topolna, tam czekał na nas piękny kościół i...
nadciągające chmury.
Przed tym jeszcze natrafiliśmy na drewniany kościółek, niestety
nie pamiętam gdzie dokładnie stoi:

Topolno
Barokowy, orientowany, murowany z cegły , z kruchtami,
szczytami, gzymsami i obramieniami otworów tynkowanymi. Prezbiterium
dwuprzęsłowe, zamknięte trójbocznie, przy nim od pn. zakrystia.
Szersza i wyższa nawa czteroprzęsłowa, z kruchtami od zach. i pd.
Pod wsch. częścią nawy krypta. Prezbiterium nakryte sklepieniem
kolebkowo-krzyżowym o łuku obniżonym, z wydobytymi szwami. W zakrystii
sklepienie krzyżowe. W nawie strop płaski, zaokrąglony po bokach,
w kruchtach sufity. Tęcza zamknięta łukiem koszowym. Okna i wejścia
zamknięte analogicznie, głęboko rozglifione do wnętrza; w wejściu
do zakrystii stare drzwi klepkowe z okuciami. Na zewnątrz narożniki
zaakcentowane wydatnymi lizenami, prezbiterium opięte szkarpami
o jednym uskoku. Okna w obramieniach opaskowych z kluczami. W zwieńczeniu
ścian prosty fryz i profilowany gzyms. Fasada z kruchtą na osi,
zwieńczona szczytem dwustrefowym z okulusem i wnęką zamkniętą odcinkowo
w strefie dolnej, w górnej części trójkątny szczyt flankowany sterczynami
z kulami, zakończony nastawą w formie odcinka gzymsu, na którym
szczycik, sterczynka i kula. Szczyt ujęty po bokach wieżyczkami
nadbudowanymi nad zach. narożami korpusu, w dolnej kondygnacji kwadratowymi,
w górnej, wydzielonej gzymsem, ośmiobocznymi. W zwieńczeniu wieżyczek
hełmy baniaste z 1atarniami, obite pierwotnie łupkiem , a obecnie
blachą miedzianą, zakończone chorągiewkami z datami 1681 i literami
A S K P V C P (Adama Konarskiego). Kruchta wzmocniona w narożach
szkarpami, z wejściem od pn. zamkniętym koszowo, ponad którym okno
owalne; szczyt trójkątny z okulusem, ujęty i zwieńczony sterczynami
z kulami. Kruchta przy nawie od pd. prostokątna, ze szczytem trójkątnym,
zwieńczonym wyciętą z b1achy postacią N. P. Marii w glorii. Szczyt
między prezbiterium i nawą trójkątny , z uproszczonymi esownicami,
f1ankowany sterczynami; na szczycie plakietka z datą 1681.
Źródło: www.topolno.pelplin.opoka.org.pl


Jak na złość zaczęła się psuć pogoda, bardzo szkoda
- tym bardziej, że chciałem sfotografować Chełmno. No i niestety,
rozpadało się na dobre, nici ze zwiedzania. Jedyne zdjęcie tego
cudownego miasta wykonane podczas tej wycieczki mam tutaj:

Co gorsza, pogoda była tak fatalna, że zrezygnowaliśmy
również ze Świecia i ambitnej trasy przez Grudziądz. Po przejechaniu
kilkunastu kilometrów, kiedy bylliśmy już na drodze w kierunku Radzynia
Chełmińskiego, znów zaświeciło słońce... Cóż, przed nami jeszcze
kilkadziesiąt kilometrów, więc nie było co się załamywać tylko jechać
dalej. Radzyń Chełmiński.
Specjalnie śpieszyłem się, aby zdążyć przed zamknięciem
muzeum, jakie rozczarowanie mnie spotkało, kiedy akurat w ten dzień
ktoś wynajął zamek na wesele...
Radzyń Chełmiński to miasto w woj. kujawsko-pomorskim,
w powiecie grudziądzkim. Znane ze swojego cennego zabytku - zamku
krzyżackiego budowanego od końca XIII wieku do lat 30. XIV wieku.
Od 1454 roku był siedziba polskich starostów. W 1628 roku zamek
zniszczyli Szwedzi, którzy przez Pokrzywno i Radzyń ciągnęli na
Brodnicę. W 1772 roku po przejęciu zamku przez Prusaków w jego pomieszczeniach
utworzono biura, które na początku kod koniec XVIII wieku przeniesiono
na teren miasta. Po tym okresie nastąpiła rozbiórka zamku, a z pozyskanego
budulca powstawały domy w mieście oraz ratusz. W 1837 roku na skutek
protestu mieszkańców Radzynia Chełmińskiego wstrzymano prace rozbiórkowe
i już następnego lata rozpoczęto czynności konserwatorskie. W latach
80-ych XIX stulecia zamek częściowo odgruzowano i zabezpieczono
w formie trwałej ruiny.
Zamek jest założony na planie kwadratu o boku 52 m, z dziedzińcem
krużgankowym, wielką ośmioboczną wieżą w narożu północno-zachodnim
oraz mniejszymi czworobocznymi wieżami we wszystkich narożach. Składał
się z 3 części: zamku właściwego - domu konwentu, przedzamcza południowego
i wschodniego. Do dziś zachowało się skrzydło południowe z kaplicą,
przyległa do niego część skrzydła wschodniego i partie murów pozostałych
skrzydeł. wnętrz zamku było typowe dla warowni krzyżackich. Sale
reprezentacyjne i mieszkalne zajmowały I piętra, parter i piwnice
przeznaczono na cele gospodarcze, najwyższe pełniły funkcje obronne.
Ruiny zamku są udostępnione zwiedzającym.
.JPG)
Radzyń
Chełmiński - więcej fotografii
Do miejsca noclegowego zostało nam jakieś 20 km, także
wyruszyliśmy w trasę. W miejscowości Słup, bo tutaj mieliśmy się
zatrzymać, zrobiliśmy jeszcze zakupy i z siatkami szukaliśmy naszego
noclegu. Po kilkunastu minutach zdobyliśmy wzgórze na których stał
dom pewnego państwa. Pewnie parkujemy rowery, po chwili wychodzi
młoda osoba z pytaniem co tutaj robimy. Zdziwieni, ale odpowiadamy,
że mamy zarezerwowany nocleg... oszczędzę Wam dalszych szczegółów
– w skrócie – nie ma nas na liście gości, bo ktoś się pomylił i
o nas zapomniał. Pięknie, nieprawdaż? Godzina 19, jesteśmy pośrodku
niewielkiej wsi daleko od miasta, zmęczeni po 140 km. trasy, do
tego źli, że nie udało się zrealizować planu, zakupy ledwo wiszące
na podartych reklamówkach, a tu jeszcze nie mamy noclegu. Wspomniałem,
że nadchodziły deszczowe chmury? Gospodyni okazała jeszcze tyle
przyzwoitości, że zadzwoniła do innego gospodarstwa czy nas przyjmą...
Ostatecznie mieliśmy nocleg w Rogoźnie, do którego dotarliśmy po
kilkunastu kilometrach. Tyle dobrego, że przed deszczem... Lekcja
na przyszłość? Brać namioty :-)
Dzień VI
Z miejscowości Rogoźno-Zamek pokierowaliśmy się w
stronę Wisły, napotykając po drodze mały kościółek wśród uprawy
tytoniu.
Po kilkunastu kilometrach pogoda zaczeła się poprawiac
i korzystając z okazji wjechaliśmy na wał nad Wisłą i podziwialiśmy
panoramę Nowego Miasta.

Podążając w stronę Kwidzyna sfotografowałem jeszcze
typowy żuławski dom i żwawym tempem pojechaliśmy do miasta.

Stare polskie przysłowie mowi, że co nagle to po diable...
i tak było w tym przypadku. Kolega zdarł oponę, co uniemożliwiło
mu normalną jazdę. Jakoś doczłapaliśmy się do Kwidzyna i
rozpoczęliśmy jego zwiedzanie od poszukiwań nowej opony. Znalazłem
ją w sklepie... AGD. Aby nie tracić czasu, udałem się szybkie zwiedzanie
zamku, a koledzy reperowali wadliwy rower.
Kwidzyn to miasto w woj. pomorskim. Znane ze swojego
cennego zabytku - zamku kapituły pomezańskiej, wzorowanym na zamkach
krzyżackich. Zamek zaczęto budować ok. 1322, ukończono w drugiej
połowie XIV wieku. Budowla została wzniesiona na planie czworoboku
o wymiarach 48 na 49 metrów. Naroża są akcentowane kwadratowymi
wieżami, z wyjątkiem naroża pd.-wsch., gdzie stoi wysoka główna
wieża, będąca jednocześnie dzwonnicą katedry. Do elewacji zachodniej
dostawione było największe na terenie państwa krzyżackiego gdanisko,
połączone z zamkiem gankiem wspartym na 5 wysokich arkadach.
Po pierwszym rozbiorze Polski w zamku umieszczono siedzibę sądów
oraz więzienie. W roku 1798 rozebrano skrzydło południowe i częściowo
wschodnie wraz z wieżyczką południowo-zachodnią, a wnętrza zaadaptowano
na potrzeby urzędów i szkoły. Począwszy od połowy XIX wieku na zamku
rozpoczęły się roboty konserwatorskie – rekonstrukcje dawnych sal
zamkowych, naprawa elewacji i dachów budynków zamkowych. Obecnie
mieści się tutaj muzeum.
Katedra wzniesiona bezpośrednio przy zamku została wzniesiona
w miejscu dawnego kościoła farnego, została zbudowana na początku
XIV wieku. Ma ona formę trójnawowej, pięcioprzęsłowej bazyliki.
.jpg)
Kwidzyn
- więcej fotografii
Z Kwidzyna ruszyliśmy w stronę Konarzewa, miejsce
przeprawy promowej. Trasa jest świetnie oznakowana, a do tego po
jej bokach jest kilku kilometrowa ścieżka rowerowa! Nawet złapana
guma nie popsuła dobrego wrażenia W Konarzewie znajduje się ciekawa
pompa (?) wyglądem przypominająca cerkiew.

Niestety, tak to czasami w życiu bywa, że nie zawsze
wszystko musi się układać... prom w Konarzewie nie kursował z uwagi
na niski stan wody. Mosty na Wiśle to prawdziwa rzadkość, przynajmniej
w tej okolicy. Jestem zażenowany naszą infrastrukturą... na całe
szczęście po telefonie do zarządu dróg dostaliśmy informację, że
prom w Janowie powinien kursować, wiec mogliśmy udać się w jego
stronie. W sumie nic straconego, ale niesmak pozostał.
Widok na Gniew

To już na promie, widac ogrom rzeki:

Gniew to miasto w woj. pomorskim. Znane
ze swojego cennego zabytku - zamku krzyżackiego. Pierwotnie istniał
tutaj pomorski gród, który w 1276 roku został przekazany przez księcia
Sambora zakonowi krzyżackiemu. Zbudowany pod koniec XIII i w 1.
połowie XIV wieku był najpotężniejszą twierdzą zakonu na lewym brzegu
Wisły, stanowił siedzibę komtura. Budowa twierdzy trwała około 40
lat i postępowała w dwóch zasadniczych etapach - ok. 1290 roku wzniesiono
mur zewnętrzny o wysokości 6 metrów, rozplanowany na kształt czworoboku.
Podczas drugiego etapu (połowa XIV wieku) podwyższono mury i wieżyczki;
wewnętrzny dziedziniec od strony wschodniej i od zachodu zamknięto
dwoma budynkami. W skrzydle północnym mieściły się komnaty komtura,
a okresowo i wielkiego mistrza Kuchmeistera. Piwnice oraz parter
przeznaczono na cele gospodarcze, były tu m.in. kuchnia, piekarnia
i magazyn.
W trakcie rozbiorów wielokrotnie zmieniał swą funkcję, służąc m.in.
za spichlerz i więzienie. W 1921 roku w wyniku pożaru zniszczeniu
uległy trzy skrzydła oraz zadaszenie. Odbudowa zabytku rozpoczęła
się w latach 1968-1974 i 1992-1993. Obecnie pełni funkcję m.in.
muzeum. Corocznie odbywa się tutaj impreza historyczna Vivat Vasa.
Gniew - więcej
fotografii
Zwiedziwszy zamek kierowaliśmy się na Wielkie Walichnowy.
Tam bardzo ciekawy gotycki kościół.

Dalej jechaliśmy polną drogą do miejscowości Lignowy.
Widoczki pierwsza klasa!

Na końcu drogi czekał na nas kolejny gotycki kościół:

Obieramy kierunek na Pomyje, a stamtąd to już rzut
beretem do Pelplina. Zwiedziliśmy tylko jeden zabytek, ale
za to jaki!
Gotycki pocysterski zespół klasztorny - kościół
z końca XIII-poł. XIV wieku, sklepiony w XIV, XV w. i 1557 r. (Antoni
Schultes z Gdańska), odnawiany i częściowo rekonstruowany w latach
1894-99, duża trójnawowa bazylika katedralna Wniebowzięcia Najświętszej
Maryi o układzie nawy głównej imitującej układ halowy, z prosto
zamkniętym prezbiterium i transeptem; bogate wyposażenie wnętrza
– gotyckie stalle z połowy XV w., najcenniejsze w Polsce, o bogatej
dekoracji, wielki manierystyczny ołtarz główny z lat 1623-24 z obrazami
Hermana Hana (Koronacja Marii, Wizja św. Bernarda) oraz bogatą dekoracją
rzeźbiarską, manierystyczne ołtarz w nawach bocznych i przy filarach
nawy głównej z obrazami Hermana Hana (słynny Pokłon pasterzy), A.
Stecha, B. Strobla i in.; do kościoła od południa przylega budynek
dawnego klasztoru z XIV w. – trójskrzydłowy z wirydarzem i otaczającymi
go krużgankami, w których malowidło gotyckie z XV wieku oraz obrazy
z końca XVII w. malowane przez A. Stecha i jego warsztat.

Tym razem nocujemy w hotelu, w dodatku diecezjalnym
Za pokój 4 os. zapłacilismy 80 zł, a warunki są naprawdę świetne.
Podaję stronę hotelu, może komuś się przyda: www,hotel.pelplin.com
<---Wcześniejsza
strona | Dalsze stony --->
Strona główna|
Galeria zdjęć| Linki|
Mapa| Kontakt|
Lista miejscowości|
|